Dla współczesnego człowieka trudno nawet wyobrazić sobie, że można leczyć zęby w niesterylnych warunkach, bez znieczulenia, siedząc w wygodnym fotelu i nie odczuwając dyskomfortu. W dzisiejszych czasach stomatologia oferuje wiele innowacyjnych i bezbolesnych rozwiązań w leczeniu nawet najbardziej skomplikowanych przypadków chorób jamy ustnej. Tak, współczesna stomatologia znacznie różni się od tych warunków leczenia bólu zębów, które istniały w przeszłości. Niemniej jednak ludzie w różnych czasach cierpieli na choroby jamy ustnej i odczuwali ból zębów, więc musieli szukać różnych sposobów na przezwyciężenie problemów – informuje ilodz.com.
Jak w przeszłości leczono zęby w Polsce, a zwłaszcza w Łodzi, jakie istniały ludowe sposoby na ból zębów i inne ciekawostki z historii – przeczytaj w poniższym materiale.
Leczenie zębów jako prawdziwe tortury dla łodzian w przeszłości

Jeszcze zanim świat zaczął dbać o pacjentów i oferować najbardziej komfortowe i bezbolesne usługi stomatologiczne, leczenie zębów wydawało się prawdziwą torturą. W Łodzi i okolicach jeszcze kilka wieków temu brakowało wykwalifikowanych lekarzy, którzy mogliby świadczyć usługi stomatologiczne na wysokim poziomie. Niemniej jednak jakoś trzeba było pozbyć się okropnego bólu, który jest uważany za jeden z najtrudniejszych dla organizmu.
Tak więc próby leczenia zębów w Łodzi podejmowane były już od czasów starożytnych. Przeważnie wtedy zwracali się ku tzw. medycynie „cieniowej” – różnym uzdrowicielom ludowym, znachorom, a nawet kowali, którzy wyrywali chore zęby. W tamtych czasach stosowali głównie zioła, starając się wszelkimi sposobami unikać wizyt u takich „pseudodentystów”, którzy z reguły tylko pogarszali stan pacjenta. Przerażające historie o tym, jak ludzie umierali na infekcje po nieudanym usunięciu zębów, szybko rozprzestrzeniały się wśród mieszkańców miasta i okolicznych wsi. Dlatego z powodu bólu i wysokiego ryzyka poddawania się takim „zabiegom” ludzie zwracali się do uzdrowicieli tylko w skrajnych przypadkach.
Na pomoc przychodziły zioła – główny środek leczenia wszelkiego rodzaju chorób w przeszłości w Łodzi i w innych częściach Polski. Pacjenci sięgali po absolutnie nieefektywne, a nawet niebezpieczne napary, balsamy, robili różne zioła. Wszystko to przyczyniało się, swoją drogą, do rozwoju farmaceutyki i rynku farmaceutycznego.
Wśród takich „leków” znajdujących się w ówczesnych aptekach były środki przeciwbólowe na wszelkie choroby jamy ustnej. W średniowieczu często podawano pacjentom miód, gorzkie zioła, aloes, wodę kolońską, różne kwasy (nawet sok żołądkowy świni).
Z bólem do kowala

W dawnych czasach w Łodzi, a także w innych częściach Polski i Europy, leczeniem zębów zajmowało się wielu rzemieślników. Istniało wiele oszustów i szarlatanów, którzy oszukiwali ludzi oferując im swoje usługi i własnoręcznie sporządzone lekarstwa, które miały pomagać w rozwiązaniu problemów z bólem zębów.
Jeśli trzeba było wykonać jakiś zabieg (np. ekstrakcję zęba – tak postępowano w większości przypadków), łodzianie często zwracali się do kowali, a nawet fryzjerów. Poza usuwaniem zębów, fryzjerzy także obcinali, myli i golili pacjentów – w tamtych czasach rozgraniczenie między świadczeniem usług a właściwą higieną jeszcze nie obowiązywało, więc praktycznie każdy, kto miał podstawowe umiejętności, mógł się tym zająć. Szczególnie przydatna była wiedza o ekstrakcji zębów, którą nie każdy w starożytnej Łodzi posiadał.
Warto zauważyć, że w tamtym okresie praktycznie nie było szans na leczenie zębów. Słabo rozwinięta technologia, brak odpowiedniej wiedzy i wyposażenia praktycznie nie dawały możliwości wykonywania innych zabiegów poza banalną ekstrakcją zęba. Co więcej, specjalistycznych narzędzi do tego celu również nie było, a jeśli takie istniały, to korzystał z nich daleko nie każdy kowal czy fryzjer z Łodzi.
Mocz do płukania, czyli higiena jamy ustnej w XV wieku
W wielu europejskich archiwach można znaleźć metody higieny jamy ustnej, które dla współczesnego człowieka są zupełnie dzikie. W tamtych czasach w Europie (zwłaszcza w Polsce i Łodzi) szczytem higieny jamy ustnej było płukanie zębów moczem. Czasem wierzyli nawet, że płukanie moczem ma efekt wybielający, pozbawia płytki nazębnej oraz przebarwienia zębów.
Istniały również inne dzikie metody higieny i leczenia. W szczególności wierzono, że chleb nadgryziony przez myszy powinien chronić przed bólem zęba. Chleb wkładali nawet do mrowiska, a następnie wyjmowali i nacierali nim chory ząb.
Rozpowszechnienie wierteł i rozwój technologii w leczeniu zębów w Łodzi

Od lat siedemdziesiątych XIX wieku wiertarki zaczęły się upowszechniać na całym świecie. Pierwsze takie urządzenie zostało zaprezentowane przez angielskiego dentystę Jamesa Morrisona i od tego czasu jest szeroko stosowane w leczeniu zębów. Wiertła umożliwiały oczyszczenie zębów z próchnicy i uformowanie zaglębienia, w którym można było umieścić plombę ze złota lub preparatu cementowego.
Warto wspomnieć, że w pierwszej połowie XIX wieku w Łodzi zaczął kształtować się system opieki zdrowotnej. Wraz z otwarciem pierwszych w mieście aptek i placówek medycznych, pojawieniem się wykwalifikowanych specjalistów o specjalistycznej wiedzy, pojawiła się potrzeba profesjonalnej stomatologii. Zaczęli pojawiać się pierwsi dentyści, ale prawdziwy przełom w rozwoju stomatologii w Polsce i innych krajach Europy nastąpił dopiero w następnym wieku.
Stomatologia w Łodzi na początku XX wieku

Uważa się, że higiena jamy ustnej jest jedną z najbardziej zaniedbanych dziedzin medycyny w Łodzi na początku XX wieku. Wówczas władze zwracały większą uwagę na walkę z chorobami zakaźnymi, a problemy chorób zębów wśród ludności uważano za drugorzędne i mniej istotne. Ponadto sami łodzianie nie zwracali zbytniej uwagi na stan swoich zębów.
W tamtych czasach było tylko kilka miejsc publicznych, w których można było leczyć zęby. Higiena jamy ustnej była wprowadzana sporadycznie w niektórych szpitalach miejskich. Na przykład zapewniano pacjentom szczoteczki do zębów w szpitalu, w którym leczono chorych na gruźlicę. W ten sposób stopniowo zaczęła powstawać w Łodzi profesjonalna stomatologia.
Z archiwów wiadomo, że w 1918 roku władze miasta wydały postanowienie ogłaszające bezpłatną pomoc medyczną i stomatologiczną dla studentów. Jednocześnie łódzcy stomatolodzy alarmowali władzom, że próchnica jest chorobą społeczną, a szczególnie podkreślali konieczność leczenia zębów u dzieci.
Zamożni mieszczanie leczyli zęby głównie w prywatnych gabinetach stomatologicznych, które zaczęły powstawać w tych latach. Wiele takich gabinetów otworzyło się w centrum miasta, na ulicy Piotrkowskiej. Reklama o tym czy innym gabinecie pojawiała się w prasie lokalnej – tam stomatolodzy podkreślali swoje umiejętności i doświadczenie zawodowe w celu przyciągnięcia większej ilości pacjentów.
Od tamtego czasu liczba gabinetów stomatologicznych w Łodzi tylko rosła, a wraz ze wzrostem konkurencji wzrosła również jakość usług. Ponadto aktywnie rozwijała się medycyna i technologie, co pozwoliło stomatologii wyjść na zupełnie nowy poziom świadczenia usług. Dzięki temu w dzisiejszych czasach mamy możliwość leczenia zębów z maksymalnym komfortem i całkowicie bezboleśnie.